Kansai Thru Pass

Po ja kiego grzyba mój wychowawca i geograf w jednym, kazał mi się w podstawówce uczyć nazw wysp japońskich, do dziś nie wiem. Ale jest to jedna z tych niewielu rzeczy, które ze szkoły wyniosłem i które nigdy mi z pamięci nie uciekły. Hokkaido, Honsiu, Kiusiu i Sikoku.

20160107-IMG_1989 copy

Geografia w dorosłym życiu okazała się być nie tylko przydatna, ale i ciekawa. Patrzenie na mapę stało się dla mnie czynnością magnetyczną. Zarażony przez nauczyciela geograficznym wirusem, podchodzę do każdej mapy jaką widzę. Szukam miejsc, które znam, lub o których słyszałem coś ciekawego. A potem skanuję wzrokiem okolice.

Wczoraj pół nocy szukałem na mapie knajpy w Hiroszimie, w której jedliśmy Okonomiyaki. A potem pubu, o którym mówił Irlandczyk, siedzący obok nas. Pub, miał być za rogiem. I wg Google maps faktycznie tak jest. Przy okazji poznałem pół dzielnicy. Po co to robiłem? Nie wiem. Wirusy po prostu tak już mają, że wpływają na życie nosiciela.

Planowanie podróży po Japonii było trochę łatwiejsze dzięki wiedzy wyniesionej ze szkoły. Ale nie ukrywam, że godziny stracone przed komputerem, kiedy grałem w Shogun Total War, też pomogły. W końcu jak się o jakąś prefekturę toczy wojnę, nawet jeśli wojna jest wirtualna, to w głowie zostaje gdzie i o co się walczy.

mapa kansaiChyba zawsze warto się trochę na mapie rozejrzeć, zanim się gdzieś pojedzie. Ja od lat stawiam na mapie Japonii gwiazdki w miejscach, które wydają mi się być godne by zobaczyć je na żywo.

Ale wiadomo, że zawsze są gwiazdki ważne i ważniejsze. Z tych ważniejszych najważniejszą był dla mnie:

Zamek Białej Czapli w Himeiji,

Kiyomizu dera i Fushimi inari w Kioto,

Lotnisko Kansai,

Oceanarium i Zamek w Osace,

Most Akashi Kaikyō w Kobe,

Świątynia Tōdai-ji i Park w Nara.

kansai kompilacja

Lotnisko, co tu dużo gadać, stąd przybyliśmy i dotąd zmierzamy. Więc było pierwszym i będzie ostatnim miejscem w Japonii jakie zobaczymy. Ale zanim opuścimy Japonię czeka nas zwiedzanie z wykorzystaniem Kansai Thru Pass. Jest to proste, a więc dobre rozwiązanie dla takich postrzelonych wędrowców jak my. Płaci się 5200 jenów za trzy dni nielimitowanego podróżowania po regionie Kansai przy wykorzystaniu niepaństwowych linii kolejowych. Przy czym nie muszą to być dni następujące po sobie.

 

Pierwsze pytanie jakie się nasuwa: jeśli nie państwowe, to jakie? A no, wszystkie poza JR. A jest tego trochę. JR proponuje własny abonament, który można kupić tylko za granicą, czyli zanim się wyląduje na Japońskiej ziemi. Natomiast Kansai Thru można kupić tu, na miejscu. Jest to także opcja tylko dla turystów, więc żeby go kupić, trzeba mieć ze sobą paszport.

1260604147.jpg

Przy zakupie dostaliśmy mapkę z rozpiską wszystkich przewoźników i linii, na których Kansai Thru Pass obowiązuje. Do tego mini przewodnik i kupony zniżkowe na zakup biletów do polecanych atrakcji turystycznych. Jest tego trochę, np. Kiedy kupowałem bilet do Oceanarium, zostałem zapytany, czy mam KTP, który gwarantuje zniżkę. Jako, że mieszkamy w Osace, to oszczędzamy 850 jenów dziennie nie musząc płacić za dobowy bilet na metro.

Prywatne linie kolejowe mają własne dworce. Np. W Nara znacznie wygodniej jest skorzystać z Kintetsu-Nara Station, który jest o kwadrans marszu bliżej Nara Park, niż stacja Linii JR.

Czy Kansai Thru Pass jest lepszy niż osławiony Japan JR pass?

Japan-Rail-Pass-JR-Pass-338

Zależy dla kogo. Dla większości turystów JR Pass to dobre rozwiązanie, choćby ze względu na możliwość jeżdżenia Shinkansenami, które jeżdżą na długich trasach, są bardzo szybkie i wygodne.

Jeśli tak jak my, ktoś spędza więcej czasu w jednym miejscu, to warto pomyśleć o KTP, lub jego odpowiedniku w innym regionie. Wydaje mi się dobrym rozwiązaniem zwiedzenie Osaki, co zajmuje kilka dni, następnie zakup KTP. Trzy dni jeżdżenia okolicy i zakończenie w Kioto, na które zawsze będzie za mało czasu.

Tak, czy inaczej zanim podejmiesz decyzję usiądź z kalkulatorem, kalendarzem i mapą. Zaplanuj trasę, wyznacz termin i policz, co Ci się najbardziej opłaca. Nam opłaciło się „płynąć pod prąd” i nie kupować JR Pass, a skorzystać z lokalnej, krótkoterminowej alternatywy.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Kansai Thru Pass

  1. Pingback: #30 Osaka na opak, czyli 12 rzeczy, których nie musisz robić w Osace | washinohashi.net
  2. Pingback: #32 Kobe – Most Akashi Kaikyo | washinohashi.net
  3. Pingback: Zamek Białej Czapli – Himeji | washinohashi.net

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s