Czysta betoniarka

Widział ktoś kiedyś czystą betoniarkę? Takie wielkie auto, co przewozi 6m3 betonu na raz. To nie może być czyste. Chyba, że na zdjęciu w katalogu maszyn budowlanych, albo na parkingu przed fabryką betoniarek, zanim ją ktoś kupi. Ale czyta betoniarka wyjeżdżająca z budowy?

Czytaj dalej

Reklamy

Codzienność turysty – ukłony

O tym, że w Japonii zamiast podać sobie rękę ludzie się kłaniają, wiem już od stu lat, albo dłużej. Ale z tymi ukłonami jest jak z siorbaniem przy jedzeniu zupy. Niby się o tym wie, a jednak gdy przy sąsiednim stoliku w knajpie, ktoś wciąga kluchy, to zaczyna się rozumieć, że tak jest. Zrozumienie praktyczne i wiedza teoretyczna, to dwie różne rzeczy. Nawet na końcu świata. Albo zwłaszcza na końcu świata. Bo najważniejsze w podróży, to przestrzegać obyczajów wioski, do której się wkracza. Czytaj dalej

Codzienność turysty – TAXI.jp

– Karawan?
– Nie. – Sylwia z właściwą sobie obojętnością odpowiedziała na moje pytanie, nawet nie zaszczycając obiektu moich pytań, swoim spojrzeniem.
– Jakiś, ten, no… samochód agencyjny? – Staram się nie być wulgarny, choć jedyne co mi się kojarzy to Pussy Wagon z filmu Kill Bill.
– O czym Ty mówisz? O taksówce?
– To jest taksówka?
– Wszystkie znaki na ziemi i aucie wskazują, że tak.
– Poza firankami w oknach.
– Zwłaszcza firanki w oknach.

Czytaj dalej

Ojiisan, czyli dwie wieże w Gdańsku

Obudziłem się przed dwiema godzinami. Jestem w tym kraju od pół doby, a większość tego czasu przespałem. Albo próbowałem spać, bo emocje bycia w Japonii trochę się udzielały i budziłem się euforycznie, żeby sprawdzić, czy już jasno. Czytaj dalej

Hozen-ji

Kiedy robiłem rekonesans internetowo książkowy po Ōsace, trafiłem na malowniczą świątynię w samym centrum miasta. Wydawało mi się, że jest warta tego, by ją znaleźć, a przy tym, nie musimy za bardzo zbaczać z typowo turystycznych szlaków. Czytaj dalej

Sushirō, czyli znów mnie oszukali

Szybko zorientowałem się, że znajomość hiragany, to za mało, żeby wiedzieć na co się patrzy. Złośliwi Japończycy postanowili, że na knajpach okonomiyaki, takoyaki, sushi (czyli tych, które są w zasięgu moich kulinarnych/finansowych zainteresowań) będą używać znaków kanji. Sylwia pod ręką, telefon z internetem, więc… Czytaj dalej