Issen Yoshoku.

– Co to takiego? – Zapytała kelnerka w knajpie Issen Yoshoku, podając nam wodę. W pierwszej chwili nie zwróciliśmy na nią uwagi, no bo pytanie wydawało się nie do nas, tylko do siły wyższej albo do niej samej.

I chyba częściowo takie było, ale częściowo było do nas, bo jej wzrok niechybnie spoczywał na moim telefonie.

Czytaj dalej

Reklamy

Gdzie zostawić tę przeklętą walizkę?

Na stronach internetowych dworca autobusowego Tokyo Shinjuku i w kilku przewodnikach można znaleźć info, że jest tam mnóstwo coinlockerów, czyli schowków na bagaże. Mówiąc wprost, kupa prawda. Schowków może i jest dużo, ale dużo za mało. Czytaj dalej

Shitenno-ji, najstarsza świątynia w Japonii

Shitennoji, jest wg większości źródeł najstarszą buddyjską świątynią w Japonii. Niektóre źródła podają, że były starsze świątynie, ale tylko ta przetrwała do naszych czasów. Inne dokumenty świadczą, że jej budowa została rozpoczęta później, ale zakończona jako pierwsza, a jeszcze inne, że rozpoczęto jej budowę jako pierwszą, a zakończono później. Ja mam już od tego kwadratową głowę, nie wiem, jak było naprawdę. Ale czy to wszystko ma znaczenie w obliczu świątyni, która i tak ma ponad 1400 lat? Czytaj dalej

Szlarnik japoński メジロ

Pisałem już kiedyś, że inspiracji i rzeczy wartych zobaczenia w Japonii szukam głównie na Instagramie. Tam też, pierwszy raz zobaczyłem Szlarnika japońskiego i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czytaj dalej

Instrukcja obsługi japońskiej restauracji

Po dłuższym w Japonii niebycie zapomniałem jak dobrze może się poczuć klient w restauracji. Ale też, jak można popełnić gafę klientem będąc. Dziś kilka porad co robić, czego nie robić, a co zostanie zrobione dla Was zanim jeszcze o tym pomyślicie. Na potrzeby tego wpisu będę nazywał restauracją każde miejsce gdzie dają zjeść na mieście. Bez rozróżniania na izakaye, bary, ramenownie i takie tam. Czytaj dalej

Gorące piaski Ibusuki

O Kagoshimie słów jeszcze kilka.
Będąc w mieście nie sposób przeoczyć reklamy jednej z największych miejscowych atrakcji, która w praktyce jest „zamiejscowa”. Chodzi o kąpiel w gorących piaskach Ibusuki. Czytaj dalej

Słodycz w ziemniaku

W kraju nad Wisłą ziemniaków jest wiele, ale takiego jak w Satsumie, to nie znajdziecie.

Ziemniak po japońsku to -imo. Zwykły ziemniak to jaga-imo, ale słodki fioletowy, to Satsuma-imo. I wbrew temu co piszą w internetach, zwykły batat, to nie to samo. Czytaj dalej

Kagoshima, miasto ostatnieo samuraja

Najświętsza świętość Kagoshimy, to największy z jej synów. Mierzący prawie 6 stóp wzrostu, szpetny jak noc listopadowa, ale potężny i szanowany przez wszystkich ostatni samuraj Saigo Takamori.

Jeśli oglądaliście, a wiem, że tak, film Ostatni Samuraj, to jest to trochę jego historia. Trochę. Czytaj dalej

W drodze do Satsumy

Do Satsumy, nazywanej od 150 lat Kagoshimą, chciałem pojechać od dawien dawna, ale było to dość daleko na liście priorytetów. Raczej na zasadzie: „kiedyś, przy okazji”.

Okazja trochę licha, ale była. Plan zakładał, że opuszczamy Okinawę i podążamy w stronę Osaki zahaczając o wyspę dziewięciu prefektur, czyli Kyushu. Oczywiście prefektur na Kyushu jest dla zmyłki tylko siedem.

Czytaj dalej