Skąd brać internet w Japonii

Kiedyś, dawano temu czytałem o Akihabarze. To chyba było w podstawówce. Później czytałem coś jeszcze, ale nigdy nie wyobrażałem sobie, jak tam jest naprawdę. Tego nie może sobie wyobrazić ktoś mając wyłącznie europejskie doświadczenie życiowe. Po prostu się nie da. Ale my pojechaliśmy tam w konkretnym celu… Czytaj dalej

Reklamy

Kapeć kapcia, kapciem pogania

Japonia powitała nas kapciami. Tak samo jak poprzednio, zaraz za progiem naszego pokoju czekały dwie pary nowych, eleganckich, pachnących i przyjemnych w dotyku kapci. Ponieważ jeszcze pamiętam rozterki z poprzedniej do Japonii podróży, to dziś jest łatwiej. Ale wtedy było tak: Czytaj dalej

Wędrujące świątynie, płonące klasztory.

Japonia pełna jest tysiącletnich świątyń. W regionie Kansai wszystko ma przynajmniej 1000 lat. Z wyjątkiem samochodów i ludzi. Ale jak się nad tym zastanowić, to te tysiącletnie świątynie wcale nie są takie stare. A czasem nawet bardzo młode. Czytaj dalej

Czysta betoniarka

Widział ktoś kiedyś czystą betoniarkę? Takie wielkie auto, co przewozi 6m3 betonu na raz. To nie może być czyste. Chyba, że na zdjęciu w katalogu maszyn budowlanych, albo na parkingu przed fabryką betoniarek, zanim ją ktoś kupi. Ale czyta betoniarka wyjeżdżająca z budowy?

Czytaj dalej

Codzienność turysty – ukłony

O tym, że w Japonii zamiast podać sobie rękę ludzie się kłaniają, wiem już od stu lat, albo dłużej. Ale z tymi ukłonami jest jak z siorbaniem przy jedzeniu zupy. Niby się o tym wie, a jednak gdy przy sąsiednim stoliku w knajpie, ktoś wciąga kluchy, to zaczyna się rozumieć, że tak jest. Zrozumienie praktyczne i wiedza teoretyczna, to dwie różne rzeczy. Nawet na końcu świata. Albo zwłaszcza na końcu świata. Bo najważniejsze w podróży, to przestrzegać obyczajów wioski, do której się wkracza. Czytaj dalej

Codzienność turysty – TAXI.jp

– Karawan?
– Nie. – Sylwia z właściwą sobie obojętnością odpowiedziała na moje pytanie, nawet nie zaszczycając obiektu moich pytań, swoim spojrzeniem.
– Jakiś, ten, no… samochód agencyjny? – Staram się nie być wulgarny, choć jedyne co mi się kojarzy to Pussy Wagon z filmu Kill Bill.
– O czym Ty mówisz? O taksówce?
– To jest taksówka?
– Wszystkie znaki na ziemi i aucie wskazują, że tak.
– Poza firankami w oknach.
– Zwłaszcza firanki w oknach.

Czytaj dalej

Gość w dom, hausu ni Kami.

Mam teorię na temat życzliwości wobec przyjezdnych. I nie dotyczy ona wyłącznie Japonii. Przeciwnie, uważam, że może być prawdziwa na całym świecie. Ale to tylko teoria, mogę się mylić. Myślę jednak, że ludzie są tym życzliwsi i bardziej skłonni do pomocy, im dalej od swojego domu jest ich gość. Ta zależność jest wprost proporcjonalna, choć ma kilka zmiennych. Czytaj dalej