Codzienność turysty – TAXI.jp

– Karawan?
– Nie. – Sylwia z właściwą sobie obojętnością odpowiedziała na moje pytanie, nawet nie zaszczycając obiektu moich pytań, swoim spojrzeniem.
– Jakiś, ten, no… samochód agencyjny? – Staram się nie być wulgarny, choć jedyne co mi się kojarzy to Pussy Wagon z filmu Kill Bill.
– O czym Ty mówisz? O taksówce?
– To jest taksówka?
– Wszystkie znaki na ziemi i aucie wskazują, że tak.
– Poza firankami w oknach.
– Zwłaszcza firanki w oknach.

Czytaj dalej

Reklamy

Ojiisan, czyli dwie wieże w Gdańsku

Obudziłem się przed dwiema godzinami. Jestem w tym kraju od pół doby, a większość tego czasu przespałem. Albo próbowałem spać, bo emocje bycia w Japonii trochę się udzielały i budziłem się euforycznie, żeby sprawdzić, czy już jasno. Czytaj dalej

Codzienność turysty – mieszkanie.

Co się rzuca w oczy w Japonii?
O dziwnościach i codziennościach powinniśmy napisać, jak już je wszystkie poznamy. Ale istnieje ryzyko, że przestaną dziwić i zapomnimy o ich odmienności od warunków polskich.

Na początek, nasz pokój/mieszkanie.  Ma  standardowe 4,5 maty. Czyli +/- 6,5m2. Zamykany jest na kłódkę z kodem, czyli nie zgubimy kluczyka.  Z zewnątrz wygląda jak schowek na niepotrezbne rzeczy, ale jest to w pełni funkcjonalne mieszkanie w stylu retro. Czytaj dalej

Jak zabić Japończyka

Moje wymarzone lotnisko Kansai. Nie zobaczyłem go. Było ciemno. Tak ciemno może być tylko na morzu. Poza tym chmury nisko. Wszystko nie tak.

Wychodzimy z Airbusa A330-200, w porównaniu z A321, którym lecieliśmy z Warszawy do Stambułu, to prawdziwy kolos. Ten Kolos Przyleciał z Turcji z nami na pokładzie. Jesteśmy prawie ostatni w korytarzu. Nie ma się co śpieszyć, trzeba się ta chwilą cieszyć. Sylwia ma w zwyczaju delektować się kawą. A ja lubię chwile… Takie jak ta. Czytaj dalej