Wolontariat, jak to sobie załatwić?

Pojechać do Japonii i mało za to zapłacić. Chyba każdy by chciał. Nie zawsze się da. Wiele osób chce jak najwięcej zwiedzić i nie ma potrzeby się japonizować. Ale dziś napiszę dla tych, którzy chcą Japonię poznać od środka, nawet kosztem pominięcia kilku atrakcji turystycznych, które „trzeba zobaczyć”. Ubocznym skutkiem japonizacji, będzie jej taniość. Czytaj dalej

Reklamy

Proza życia – praca na wolontariacie

Wolontariat zagraniczny, zawsze kojarzył mi się z wyjazdem misyjnym gdzieś do kraju ogarniętego głodem, wojną, dyktaturą, czy innym kataklizmem. Ewentualnie z pracą w Caritasie przy dystrybucji darów świątecznych.

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o wyjeździe do Japonii na wolontariat, pomyślałem, że ostatnio nie było dużego trzęsienia ziemi, więc po co? Czytaj dalej

Tour de Osakikamijima

Kilka dni zajęło mi nauczenie się nazwy wyspy na której postanowiliśmy poświęcić się wolontariatowi. Osakikamijima. Bez zająknięcia powtórzyłem tą nazwę chyba dopiero po tygodniu, kiedy zobaczyłem jak się to zapisuje w normalnym ludzkim alfabecie. Zbiegło się to w czasie z naszą rowerową wycieczką po wybrzeżu… Czytaj dalej

Na koniec świata i okolic. Czyli z Ōsaki do Osaki.

Szukaliśmy miejsca na przygodę. Przygoda miała polegać na tym, że spędzimy trochę czasu u jakiegoś Japończyka w domu. Wyżremu mu z lodówki wszystko co znajdziemy, zamieszkamy w jego najlepszym pokoju, zaanektujemy rowery, a może nawet samochód. A nasza ofiara musi się z tego cieszyć!
Brzmi jak dowcip Tarantino? Owszem, ale udało się. Na końcu świata. Czytaj dalej