Shitenno-ji, najstarsza świątynia w Japonii

Shitennoji, jest wg większości źródeł najstarszą buddyjską świątynią w Japonii. Niektóre źródła podają, że były starsze świątynie, ale tylko ta przetrwała do naszych czasów. Inne dokumenty świadczą, że jej budowa została rozpoczęta później, ale zakończona jako pierwsza, a jeszcze inne, że rozpoczęto jej budowę jako pierwszą, a zakończono później. Ja mam już od tego kwadratową głowę, nie wiem, jak było naprawdę. Ale czy to wszystko ma znaczenie w obliczu świątyni, która i tak ma ponad 1400 lat? Czytaj dalej

Reklamy

Szlarnik japoński メジロ

Pisałem już kiedyś, że inspiracji i rzeczy wartych zobaczenia w Japonii szukam głównie na Instagramie. Tam też, pierwszy raz zobaczyłem Szlarnika japońskiego i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czytaj dalej

Osaka Hozen-ji

Kiedy robiłem rekonesans internetowo książkowy po Ōsace, trafiłem na malowniczą świątynię w samym centrum miasta. Wydawało mi się, że jest warta tego, by ją znaleźć, a przy tym, nie musimy za bardzo zbaczać z typowo turystycznych szlaków. Czytaj dalej

300 metrów nad miastem

Ostatni dzień w Osace. Sylwia odjechała w siną dal, czyli na Okinawę. Ona będzie się wygrzewać na słońcu i przez dwa tygodnie i trenować Kobudo, a ja wrócę do krainy chmur, wiatru i lodu. Ale zanim to nastąpi pojadę do Tennōji, a później pozwiedzam okolice. Wysiadłem na stacji o tej samej nazwie i postanowiłem, że nie chce mi się szukać odpowiedniego wyjścia. Pójdę za tłumem. Mam czas, żeby się zgubić. Czytaj dalej

Ebisu Shrine – Ōsaka

Japonia, Ōsaka-fu, Ōsaka-shi, Fukushima-ku, Tamagawa 4 Chome-1-1
Japonia, prefektura Ōsaka, miasto Ōsaka, dzielnica Fukushima, osiedle Tamagawa, Okręg 4, kwartał 1, numer 1.

To adres pierwszej shintoistycznej świątyni, którą odwiedziłem. Dlaczego akurat tą? Bo była najbliżej. Czytaj dalej

Osaka na opak, czyli 12 rzeczy, których nie musisz robić w Osace

Szykując się na podróż do Osaki szukałem informacji o tym mieście. I byłem poważnie zaniepokojony, że przewodniki po Japonii wspominają tylko o lotnisku, oceanarium i zamku. Reszta jest zupełnie zmarginalizowana. Moim zdaniem Osaka to miasto, które nie jest tylko miejscem na mapie, a samodzielnym, żywym organizmem, który postanowił stanąć w opozycji do Tokio i jego sztywnych reguł. W Osace tak wiele rzeczy jest odwrotnie, że postanowiłem opisać jej atrakcje na opak. Przedstawiam swoją listę 12 rzeczy, których w Osace nie trzeba robić. Czytaj dalej

Kansai Thru Pass

Po ja kiego grzyba mój wychowawca i geograf w jednym, kazał mi się w podstawówce uczyć nazw wysp japońskich, do dziś nie wiem. Ale jest to jedna z tych niewielu rzeczy, które ze szkoły wyniosłem i które nigdy mi z pamięci nie uciekły. Hokkaido, Honsiu, Kiusiu i Sikoku. Czytaj dalej

Oceanarium w Osace

Oceanarium Kaiyukan w Osace było do niedawna jednym z tylko trzech, które chciałem zobaczyć. Pozostałe dwa to Oceanário de Lisboa i Churaumi na Okinawie. Do Lizbony od jakiegoś czasu dojechać z Warszawy Autostradą. Oczywiście szybciej i wygodniej samolotem. Na Okinawę z Warszawy trochę dalej. Ale z Osaki, to już tylko 1500km. Od kilku lat na mojej liście jest jeszcze Dubai Aquarium & Underwater Zoo. Gdybym dostał szansę pracy w którymkolwiek z tych miejsc, to pozytywną decyzję podjąłbym w czasie nie dłuższym niż potrzeba na zrobienie siedmiu oddechów.

Czytaj dalej

Jak się zgubić w wielkim mieście

Plany planami, ale czasem trzeba je zmienić. Dziś rano wszystko szło, nie tak. Telefon był rozładowany, w sklepie nie było mojego ulubionego onigiri z tuńczykiem. A na domiar złego w naszym budynku pojawili się gaijini (cudzoziemcy). Mój sielankowy świat umarł w butach. Specjalnie wróciłem z łazienki, żeby zamknąć pokój. Z obcymi nigdy nie wiadomo, a w  pokoju mamy tonę sprzętu fotograficznego, tablety, laptop, telefony i całe zapasy gotówki, zbierane przez kilka miesięcy. Czytaj dalej

Prawa strona lewej strony

W Japonii panuje ruch lewostronny. Nic nadzwyczajnego, nie tylko tu. Ale w przewodnikach po Japonii, zawsze wspominają, że w Osace ruch pieszy odbywa się prawą stroną. Ma to wynikać z ilości cudzoziemców, jacy tu przyjeżdżają. A jak jest naprawdę? Jest bałagan, żeby nie powiedzieć ostrzej. Oczywiście kontrolowany, przez niewidzialną rękę sprytnych włodarzy miasta, ale jednak bałagan. Czytaj dalej