Shitenno-ji, najstarsza świątynia w Japonii

Shitennoji, jest wg większości źródeł najstarszą buddyjską świątynią w Japonii. Niektóre źródła podają, że były starsze świątynie, ale tylko ta przetrwała do naszych czasów. Inne dokumenty świadczą, że jej budowa została rozpoczęta później, ale zakończona jako pierwsza, a jeszcze inne, że rozpoczęto jej budowę jako pierwszą, a zakończono później. Ja mam już od tego kwadratową głowę, nie wiem, jak było naprawdę. Ale czy to wszystko ma znaczenie w obliczu świątyni, która i tak ma ponad 1400 lat? Czytaj dalej

Reklamy

Szlarnik japoński メジロ

Pisałem już kiedyś, że inspiracji i rzeczy wartych zobaczenia w Japonii szukam głównie na Instagramie. Tam też, pierwszy raz zobaczyłem Szlarnika japońskiego i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czytaj dalej

Gorące piaski Ibusuki

O Kagoshimie słów jeszcze kilka.
Będąc w mieście nie sposób przeoczyć reklamy jednej z największych miejscowych atrakcji, która w praktyce jest „zamiejscowa”. Chodzi o kąpiel w gorących piaskach Ibusuki. Czytaj dalej

Słodycz w ziemniaku

W kraju nad Wisłą ziemniaków jest wiele, ale takiego jak w Satsumie, to nie znajdziecie.

Ziemniak po japońsku to -imo. Zwykły ziemniak to jaga-imo, ale słodki fioletowy, to Satsuma-imo. I wbrew temu co piszą w internetach, zwykły batat, to nie to samo. Czytaj dalej

W drodze do Satsumy

Do Satsumy, nazywanej od 150 lat Kagoshimą, chciałem pojechać od dawien dawna, ale było to dość daleko na liście priorytetów. Raczej na zasadzie: „kiedyś, przy okazji”.

Okazja trochę licha, ale była. Plan zakładał, że opuszczamy Okinawę i podążamy w stronę Osaki zahaczając o wyspę dziewięciu prefektur, czyli Kyushu. Oczywiście prefektur na Kyushu jest dla zmyłki tylko siedem.

Czytaj dalej

Jedziemy autostopem… cz.1

Jakoś tak się zdażyło, że do niedawna nie próbowaliśmy jeździć okazją. A dokładnie do zeszłego wtorku. Na studiach próbowałem, ale bez skutecznie. Widocznie nie byłem dość atrakcyjną blondynką, by ktoś się dla mnie zatrzymał. Na litość też się nie udało, bo stojąc w deszczu i na wietrze złapałem tylko przeziębienie. Tymczasem na Okinawie… Czytaj dalej

Mrożony gaijin, gotowany gaijin

Japonia, to kraj kontrastu. Chyba nie ma bardziej wyświechtanego zdania. Patrząc na miliony identycznych ludzi, w podobnych ubraniach, identycznych samochodach, robiących wszystko identycznie doskonale, trudno te kontrasty zobaczyć. Chyba, że spojrzymy na kontrasty przez pryzmat zimy. A zima trwa w najlepsze. Czytaj dalej

Skąd brać internet w Japonii

Kiedyś, dawano temu czytałem o Akihabarze. To chyba było w podstawówce. Później czytałem coś jeszcze, ale nigdy nie wyobrażałem sobie, jak tam jest naprawdę. Tego nie może sobie wyobrazić ktoś mając wyłącznie europejskie doświadczenie życiowe. Po prostu się nie da. Ale my pojechaliśmy tam w konkretnym celu… Czytaj dalej

Na brzegu rzeki Sumida usiadłem i słuchałem

Znacie te moje nocne wędrówki z aparatem. Najchętniej chodzę sam, czasem z innym fotografem. Ale najbardziej lubię z żoną. Czytaj dalej