Shitenno-ji, najstarsza świątynia w Japonii

Shitennoji, jest wg większości źródeł najstarszą buddyjską świątynią w Japonii. Niektóre źródła podają, że były starsze świątynie, ale tylko ta przetrwała do naszych czasów. Inne dokumenty świadczą, że jej budowa została rozpoczęta później, ale zakończona jako pierwsza, a jeszcze inne, że rozpoczęto jej budowę jako pierwszą, a zakończono później. Ja mam już od tego kwadratową głowę, nie wiem, jak było naprawdę. Ale czy to wszystko ma znaczenie w obliczu świątyni, która i tak ma ponad 1400 lat? Czytaj dalej

Reklamy

Szlarnik japoński メジロ

Pisałem już kiedyś, że inspiracji i rzeczy wartych zobaczenia w Japonii szukam głównie na Instagramie. Tam też, pierwszy raz zobaczyłem Szlarnika japońskiego i była to miłość od pierwszego wejrzenia. Czytaj dalej

I wróci Odys wróci do Osaki

Tak jest moi mili. Trzy lata temu, kiedy w ojczyźnie Mickiewicza świętowano ćwierćwiecze wolnej Polski, my zakochaliśmy się w Osace. Dziś obchodzimy stulecie odzyskania niepodległości, wiec warto z tej okazji znów odwiedzić Osakę. Czytaj dalej

Kroniki kota podróżnika cz.1

Wbrew pozorom nie będę pisał recenzji książki o kocie podróżniku. Skądinąd przyjemnej w czytaniu, choć łza mi się w oku zakręciła. Będę dziś pisał o naszym kocie.
A kot to nie lada. Taki co lata. A właściwie będzie latał. Czytaj dalej

O tym, że pamięć wzrokowa do czegoś się przydaje.

Sylwia napisała maila do właściciela naszego mieszkania, że trochę chłodno jest i żeby nam może pokazał, jak włączyć ogrzewanie.

W ciągu kilku minut dostaliśmy odpowiedź, że niestety nasze mieszkanie nie posiada ogrzewania. Ale w schowku są dodatkowe kołdry i koce. Czytaj dalej

Wędrujące świątynie, płonące klasztory.

Japonia pełna jest tysiącletnich świątyń. W regionie Kansai wszystko ma przynajmniej 1000 lat. Z wyjątkiem samochodów i ludzi. Ale jak się nad tym zastanowić, to te tysiącletnie świątynie wcale nie są takie stare. A czasem nawet bardzo młode. Czytaj dalej

Jak się dostać do Japonii

Pytanie jak się dostać do Japonii wydaje się trochę dziwne w naszych czasach. A jednak kilka razy już na nie odpowiadałem. Ewidentnie ludzie dzielą się na tych, którzy szukają w internecie i tych, którzy wolą zapytać znajomych, albo prawie znajomych. Zaskakujące w blogowaniu jest to, że obcy mi ludzie traktują mnie nieraz jak kolegę, bo przeczytali coś na tym blogu. A pytając kolegę liczą na wiarygodną odpowiedź. Tak jakby oficjalne informacje były bezduszne i niewiarygodne. Czytaj dalej

Tramwaje w Hiroszimie

W wielu miastach Japonii jazda metrem to najwygodniejszy sposób poruszania się. Ale nie w Hiroszimie. Tu królują tramwaje. A metro? Cóż w ogóle go nie ma. Czytaj dalej

Codzienność turysty – ukłony

O tym, że w Japonii zamiast podać sobie rękę ludzie się kłaniają, wiem już od stu lat, albo dłużej. Ale z tymi ukłonami jest jak z siorbaniem przy jedzeniu zupy. Niby się o tym wie, a jednak gdy przy sąsiednim stoliku w knajpie, ktoś wciąga kluchy, to zaczyna się rozumieć, że tak jest. Zrozumienie praktyczne i wiedza teoretyczna, to dwie różne rzeczy. Nawet na końcu świata. Albo zwłaszcza na końcu świata. Bo najważniejsze w podróży, to przestrzegać obyczajów wioski, do której się wkracza. Czytaj dalej

Ojiisan, czyli dwie wieże w Gdańsku

Obudziłem się przed dwiema godzinami. Jestem w tym kraju od pół doby, a większość tego czasu przespałem. Albo próbowałem spać, bo emocje bycia w Japonii trochę się udzielały i budziłem się euforycznie, żeby sprawdzić, czy już jasno. Czytaj dalej